niedziela, 14 września 2014

Dorsz w sosie romesco

Pierwszy raz miałam przyjemność pracować na polędwicy, a nie filecie z dorsza. Piękną polędwicę z dorsza dostałam oczywiście od Tesoro del Mar. Właście zaczął się najlepszy moment na dorsza, więc gorąco zachęcam do wykorzystywania tej właśnie ryby w Waszych kuchniach. Za sprawą tego cudownego sosu Gordona Ramseya z książki Kuchnie świata dorsz staje się wyjątkowy. Pomidory, pietruszka, migdały...
Gorąco polecam!



Składniki:
2 kawałki polędwicy z dorsza (polecam z Tesoro del Mar)
1-2 łyżki oliwy
50 g blanszowanych migdałów
2 ząbki czosnku
1 cebula obrana i pokrojona w kostkę (u mnie szalotka)
szczypta płatków chili
3 dojrzałe pomidory bez skóry
liść laurowy
sól morska, pieprz
40 g pieczywa białego stostowanego (można włożyć do piekarnika i przypiec)
1 łyżka posiekanej pietruszki
2 łyżki wody
1 łyżka octu winnego czerwonego (u mnie biały)

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.
Na patelnię wylewamy oliwę, dodajemy migdały i czosnek posiekany na kawałki i chwilkę podsmażamy. Wyjmujemy (możemy bezpośrednio do blendera), oliwę pozostawiamy.
Dodajemy na patelnię posiekaną cebulę, podsmażamy chwilkę, a następnie dodajemy płatki chili i liść laurowy, pomidory, solimy i doprawiamy pieprzem. Gotujemy ok. 10 minut, aż pomidory się lekko rozpadną.

Migdały, czosnek i pokruszone pieczywo z 1 łyżką wody miksujemy na masę w miarę gładką (będzie i tak posiadała grudki). Dodajemy ją do pomidorów z 1-2 łyżkami wody. Na koniec dodajemy ocet i ewentualnie doprawiamy całość.

Polędwicę układamy w naczyniu do zapiekania, na niego wykładamy sos i całe naczynie przykrywamy folią aluminiową.
Rybę pieczemy ok. 20-25 minut (jeśli jest to polędwica), a jeśli filet 15-20 minut (wszystko tak naprawdę zależy od grubości ryby).
Posypujemy po wyjęciu natką pietruszki.
Smacznego!

Malinowa chmurka

Jedno z najlepszych ciast jakie ostatnio robiłam. Długo zachwalać nie będę, po prostu popatrzcie na zdjęcia i sami powiedzcie, czy nie wygląda bosko!

Źródło - tutaj


Składniki:
Ciasto kruche 
3 żółtka
30 g cukru pudru
pół łyżeczki proszku do pieczenia
pół opakowania cukru wanilinowego
150 g mąki pszennej
100 g masła

Składniki szybko zagniatamy aż powstanie jednolita i gładka masa, formujemy kulę, owijamy w folię i wkładamy do lodówki na ok. 60 minut (u mnie dłużej).
Blachę o wymiarach 23 x 33 cm wykładamy papierem do pieczenia. Ciasto wyjmujemy z lodówki, rozwałkowujemy i przekładamy do formy (ciasto jest podatne na rwanie się, więc wykładanie możemy dokończyć w formie). Dziurkujemy widelcem. 
W oryginalnym przepisie ciasto z powrotem wędrowało do lodówki, jednak moje ciasto spędziło uprzednio dużo więcej, więc ominęłam ten moment i przeszłam od razu do pieczenia.
Pieczemy w 190 stopniach przez ok. 15 minut (ciasto musi się zezłocić).
  
Galaretka z malinami
600 g malin (u mnie świeżych)
3 malinowe galaretki (każda na 500 ml wody)
3 szklanki wrzącej wody
Jeśli mamy maliny mrożone to wcześniej rozmrażamy je  na durszlaku.

3 malinowe galaretki rozpuszczamy w 3 szklankach wrzącej wody. Studzimy, dodajemy maliny. Odkładamy do lodówki, aby zgęstniała, ale nie za bardzo, bo będziemy mieli problem z jej wyłożeniem na ciasto. Tężejącą galaretkę wykładamy na ciasto. Wkładamy do lodówki do całkowitego zastygnięcia. 

Krem śmietankowy z wanilią
500 ml śmietany kremówki 36%, schłodzonej (u mnie 30% i ok. 400 ml)
250 g serka mascarpone, schłodzonego
3 płaskie łyżki cukru pudru
nasionka z 1/2 laski wanilii


Wszystkie składniki wkładamy do miski i miksujemy, aż powstanie gęsta masa. Nie miksujemy zbyt długo, gdyż masa się zwarzy.
Masę przekładamy na galaretkę 


Beza z migdałami
3 białka, w temperaturze pokojowej
130 g drobnego cukru do wypieków
2 łyżeczki mąki (skrobi) ziemniaczanej
ziarenka z 1/2 laski wanilii
40-50 g płatków migdałów

Białka umieszczamy w misce (szklanej lub metalowej suchej i czystej). Ubijemy do momentu uzyskania sztywnej piany. Następnie, łyżka po łyżce, cały czas miksując, dodajemy cukier i miksujemy do momentu, aż dodany cukier się rozpuści. Powinna powstać gęsta i błyszcząca masa. Następnie dodajemy ziarenka z wanilii i mąkę ziemniaczaną. Chwilkę całość miksujemy do połączenia składników.
Formę o wymiarach 23 na 33 cm odwracamy dnem do góry i na to dno kładziemy papier do pieczenia. Wykładamy masę na kształt dna masy, posypujemy płatkami migdałów i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 110 stopni z termoobiegiem. 
Pieczemy ok. 1 godz. 20-30 minut (w razie potrzeby przedłużamy lub skracamy czas - ja piekłam w niskiej temperaturze ok. 1 godz. 30-40 minut) 
Beza musi być chrupiąca, wypieczona, lekko popękana. Studzimy (ja bezę przygotowałam dzień wcześniej).


Na galaretkę wykładamy masę, z powrotem wkładamy na chwilkę do lodówki, a następnie wykładamy na masę bezę. Chłodzimy.
Smacznego!

środa, 10 września 2014

Gravlax (Cykl: do chleba)

Skandynawski przysmak. Wcale się nie dziwię. Podbił moje serce. W smaku i "konsystencji" przypomina łososia wędzonego na zimno. Jednak jest o wiele bardziej bogaty w smaku. Pięknego łososia oczywiście dostałam od Tesoro del Mar i od razu pomyślałam, że tak go właśnie wykorzystam. Zrobiłam gravlax z łososia bez skóry, jednak polecam filet ze skórą.
Gravlax idealnie wpisuje się w cykl przepisów "do chleba", o które poprosiła jedna z Czytelniczek.


Składniki:
ok. 700-800 g filet z łososia ze skórą (u mnie pyszny łosoś z Tesoro del Mar)
ok. 2/3 szklanki grubej soli morskiej
skórka otarta z 1 cytryny
1 łyżka kopiasta cukru muscavado
1 łyżka cukru białego
4 łyżki posiekanego świeżego koperku
1 łyżka świeżo zmielonego pieprzu
1 łyżka brandy (można zastąpić wódką)



Łososia myjemy, osuszamy, usuwamy ewentualne ości.
W misce mieszamy sól, cukier, skórkę z cytryny, brandy, koperek i pieprz. Łososia układamy w naczyniu (naczynie powinno być płaskie, abyśmy mogli je owinąć folią, tak, aby folia przywierała do łososia, gdyż na folię jeszcze położymy obciążenie) skórą do dołu, na wierzch nakładamy mieszankę z solą (ważne, żeby była to gruba sól).
Całość owijamy folią aluminiową, tak dotykała łososia, a na folię kładziemy coś ciężkiego.
Łososia wstawiamy do lodówki na 24 godziny. Po tym czasie odwijamy, odlewamy płyn, odwracamy skórą do góry i ponownie zawijamy i obciążamy. I kolejne 24 godziny (ja w sumie po 48 godzinach już zajadałam łososia, ale jeśli chcecie możecie go jeszcze przetrzymać 24 godziny wyjmując z naczynia i owijając w folię)>
Po tym czasie wyjmujemy, usuwamy nadmiar marynaty i kroimy na cienkie plasterki.
Smacznego!

wtorek, 9 września 2014

Sum afrykański z solanki

Już jakiś czas temu robiłam kurczaka w podobny sposób, a więc do solanki, a potem smażyłam go. Wyszedł pyszny, kruchy i wilgotny. W podobny sposób przygotowałam pysznego suma afrykańskiego z Tesoro del Mar, który zachwycił mnie swoim smakiem. Ryba po kąpieli w solance i ostrej papryce smażona jest na głębokim tłuszczu, co może niektórym z Was średnio się spodobać, ale od czasu do czasu taką rybę w towarzystwie domowych frytek warto zjeść :-)

Składniki:
Solanka
3 łyżki grubej soli morskiej
3 łyżki ostrego sosu chili (ja wykorzystałam ostrą pastę węgierską)
8 szklanek wody

Wodę zagotowujemy, dodajemy sól, sos/pastę i mieszamy, aż sól się rozpuści. Studzimy. Do tak przygotowanej solanki wkładamy rybę, całość umieszczamy w lodówce na 3 godziny.

Panierka
ok. 500-700 g suma afrykańskiego (u mnie z Tesoro del Mar)
3/4 łyżeczki soli
1 i 1/2 szklanki mąki kukurydzianej
2 łyżki mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka świeżo zmielonego pieprzu
1 łyżeczka czosnku w proszku
1/2 łyżeczka pieprzu kajeńskiego
ok. 3 szklanki oleju rzepakowego

Sól, mąki i przyprawy mieszamy.
Rybę wyjmujemy z lodówki, z solanki, osuszamy, układamy na desce i pozwalamy jej nabrać temperatury pokojowej (jeśli będzie zimna, będzie mocno nasiąkała olejem).
W frytownicy (lub głębokim garnku) umieszczamy olej i nagrzewamy go.
Rybę pociętą na mniejsze kawałki obtaczamy w panierce i smażymy do momentu, aż będzie rumiana i chrupiąca (ok. 8-10 minut - w zależności od wielkości kawałków i ich grubości).
Rybę po wyjęciu przekładamy na ręcznik papierowy, aby ociekła z tłuszczu.
Podajemy z ulubionymi dodatkami.
Smacznego!

piątek, 5 września 2014

Tarta z grzybami

Sezon grzybowy w pełni, a więc przepis z grzybami w roli głównej. Tym bardziej musiało się pojawić w mojej kuchni coś grzybowego, gdyż mój Tato, który uwielbia grzybobranie, rozpoczął sezon zbierania grzybów. Od niego dostałam właśnie miły prezent w postaci grzybów, z których powstała tarta z przepisu Smitten Kitchen. Gorąco polecam na jesienne obiady (idealnie nada się również na obiad do pracy).


Składniki:
Ciasto
140 g mąki
30 g kaszy manny błyskawicznej (mnie osobiście kasza przeszkadzała w cieście, można zamienić na mąkę)
1/4 łyżeczki soli
85 g masła
1 jajko

Z podanych składników zagniatamy ciasto. Formujemy kulę i wkładamy do lodówki na ok. 1 godz. Po tym czasie rozwałkowujemy, wykładamy formę do tarty o średnicy ok. 25 cm, wykładamy na to papier do pieczenia i obciążamy. Pieczemy w 180 stopniach ok. 15 minut, wyjmujemy, zdejmujemy obciążenie.



Farsz
1 łyżka oliwy
1 łyżka masła
1 cebula lub 2 szalotki
1 ząbek czosnku
ok. 500 g grzybów oczyszczonych i pokrojonych w plastry
1 łyżeczka soli
pieprz
świeży tymianek lub suszony (ok. 1/4 łyżeczki)

Oliwę i masło podgrzewamy, dodajemy posiekaną cebulę, czosnek i chwilkę podsmażamy. Dodajemy pokrojone grzyby i całość podsmażamy ok. 10 minut. Na sam koniec dodajemy sól i pieprz oraz tymianek.
Grzyby wykładamy na podpieczony spód (kilka grzybów można zostawić, aby poukładać już po wylaniu masy mleczno-jajeczno-serowej).

Masa mleczno-jajeczno-serowa
60 g sera mascarpone
2 jajka
1/4 szklanki mleka
1/4 szklanki parmezanu świeżo startego
1/2 szklanki sera żółtego startego

Wszystkie składniki miksujemy, możemy doprawić odrobiną soli i pieprzu (ale tylko odrobinką, ja tak przesoliłam tartę:-)).
Masę wylewamy na grzyby, pieczemy w piekarniku w 180 stopniach ok. 30 minut.
Smacznego!

czwartek, 4 września 2014

Party like a Lord!

Lord Somersby postanowił zorganizować gorące party! Na tę szaloną imprezę każdy z Was (oczywiście z zastrzeżeniem, że jest pełnoletni:-)) może wygrać zaproszenia, ale o tym za chwilę :-)
Gwiazdą wieczoru będzie Ella Eyre znana z piosnki Waiting all night. Party będzie miało miejsce 27 września 2014 r. w Instytucie Wysokich Napięć w Warszawie. Oprócz świetnego podkładu muzycznego będzie można się posilić. Jedzenie zapewnią najlepsze w Polsce foodtrucki.



A teraz o tym jak możecie zdobyć zaproszenia na imprezę Somersby.
Wystarczy wejść na stronę www.somersby.pl, gdzie znajdują się wszystkie informacje. Bilety można wygrać w promocji. Wystarczy kupić Somersby, wpisać kod spod kapsla/kluczyka na stronie www.somersby.pl i rozwiązać zadanie konkursowe. Co tydzień wybierane są najlepsze zgłoszenia, które nagradzane są biletami na Party Like a Lord!

Zapraszamy!

wtorek, 2 września 2014

Pasta z wędzonego halibuta (Cykl: do chleba)

Ryby wędzone wcale nie muszą być nudne. Co powiecie na taką oto bardzo szybką do zrobienia pastę z wędzonego halibuta? Pyszna, rewelacyjnie smakuje na ciemnym pieczywie lekko przypieczonym w piekarniku, tak aby chrupało w trakcie jedzenia :-) Gorąco polecam przepysznego halibuta wędzonego z Tesoro del Mar, którego mogłabym jeść bez końca (naprawdę jest rewelacyjny!)


Składniki:
ok. 200 g wędzonego halibuta (u mnie z Tesoro del Mar)
1 duże jajko ugotowane na twardo
1 łyżka posiekanego szczypiorku
1 łyżka majonezu (lub więcej w zależności od konsystencji)
6-7 oliwek posiekanych w talarki
ciemne pieczywo (przypieczone w piekarniku)
sól, pieprz, suszony (lub jeśli mamy świeży) tymianek

Halibuta rozdrabniamy, pozbawiamy ości. Dodajemy starte na tarce o małych oczkach jajko, posiekany szczypiorek, oliwki i majonez, a także tymianek (ok. 1/8 łyżeczki). Całość mieszamy widelcem starając się jeszcze widelcem składniki dodatkowo rozdrobnić i połączyć. Doprawiamy do smaku solą i odrobiną pieprzu (pamiętajmy, że ryby wędzone są już same w sobie słone).
Smacznego!

niedziela, 31 sierpnia 2014

Galantyna z kurczaka pieczona (Cykl: do chleba)

Przepis na prośbę Czytelniczki. Domowe wędliny są w moim domu stałym bywalcem. Bo cóż może być lepszego niż samodzielnie przygotowany dodatek do kanapek. Na pierwszy rzut idzie galantyna z kurczaka, którą uwielbiam. Zazwyczaj robimy ją na święta, ale także i tak po prostu, bez okazji pojawia się w mojej kuchni. Nie jest skomplikowana, a gwarantuję, że na pewno Wam zasmakuje. Następne przepisy na przysmaki do chleba już niebawem. Mam nadzieję, że seria takich przepisów przypadnie Wam do gustu.


Składniki:
ok. 2 kg kurczak (pozbawiony kości, tak aby nie naruszyć mięsa oraz skóry - możemy pozostawić te grubsze kostki od skrzydełek)
ulubione przyprawy (słodka i ostra papryka, majeranek, sól, pieprz)
gruba igła
nitka (również gruba lub złożona dwa-trzy razy cienka nitka)

Kurczaka nacinamy ostrym nożem wzdłuż piersi. Odcinamy szyję i skrzydła (tę grubszą kość możemy zostawiać, wtedy nie będziemy mieć dodatkowych dziur w kurczaku). Ostrym nożem oddzielamy mięso od kości uważając, aby nie zrobić dziury w skórze. Powinien nam zostać szkielet i osobno płat mięsa.

Nadzienie
ok. 500 g łopatki wieprzowej
ok. 150-200 g pieczarek
1 cebula
1 jajko
1 bułka (najlepiej sucha namoczona w wodzie lub mleku)
olej
sól, pieprz
2 liście laurowe
2 ziela angielskie
pół pęczku pietruszki (posiekanej)

Łopatkę wieprzową kroimy na kawałki, wkładamy do garnka razem z cebulą, podlewamy odrobiną oleju i podsmażamy. Dodajemy 2 ziela anielskie, 2 liście laurowe, solimy, pieprzymy. Podlewamy wodą i dusimy, aż mięso będzie miękkie.
Następnie studzimy i mielimy przez maszynkę do mięsa (cebulę również - ona powinna się rozpaść na mniejsze kawałeczki), potem mielimy namoczoną bułkę.
Pieczarki obieramy, kroimy na plastry, podsmażamy na odrobinie oliwy, aż będą rumiane. Na koniec przyprawiamy odrobiną soli i pieprzu.
Do tak przygotowanego mięsa dodajemy jajko, posiekaną pietruszkę, pieczarki i całość mieszamy (najlepiej ręką). Możemy dodać słodkiej i ostrej papryki. To co teraz napiszę może się niektórym wydać dziwne, bo mamy surowe jajko w środku, ale próbujemy farsz. W razie potrzeby doprawiamy solą i pieprzem. Jeśli farsz będzie zbyt suchy, możemy wbić dodatkowo małe jajko

Kurczaka zszywamy zaczynając od szyi. Gdy już zaszyjemy tak ok. 1/4 zaczynamy go faszerować powoli wkładając mięso lekko je dopychając do szyi. Zaszywamy dalej, w połowie ponownie nadziewamy i tak aż do końca.

Kurczaka układamy w formie do pieczenia, nacieramy go przyprawami i pieczemy ok. 90 minut w temp. 170-180 stopni. Przed krojeniem musi całkowicie ostygnąć (najlepiej włożyć go na noc do lodówki).


Smacznego!

Drożdżówki z malinami, białą czekoladą i wiórkami kokosowymi

Kolejne pyszne drożdżowe z malinami tym razem w połączeniu z białą czekoladą i kokosem. Jako ogromna fanka malin i drożdżowego, nie mogłam się powstrzymać i oczywiście na jednym się nie skończyło. Gorąco polecam, szczególnie, że maliny już niebawem się skończą...

Źródło - tutaj


Składniki:
7 g drożdży instant
ok. 300 g mąki (w razie potrzeby należy dodać więcej)
50 g masła
2 żółtka
2 jajka
60 g cukru pudru
szczypta soli
125 ml ciepłego mleka

Do mleka dodajemy drożdże, łyżkę cukru pudru, łyżkę mąki i odstawiamy na ok. 15 minut.
Następnie, dodajemy resztę cukru, sól, mąkę i jajka. Całość zagniatamy ok. 10 minut pod koniec dodajemy miękkie masło. Ciasto powinno zrobić się błyszczące po dodaniu masła. Jeśli ciasto będzie za rzadkie, dodajemy więcej mąki.

Formujemy kulę, wkładamy do miski, oprószamy mąka i odstawiamy na ok. 1 - 1 i 1/2 godziny w ciepłe miejsce, aby podwoiło objętość.


Nadzienie
60 g białej czekolady drobno posiekanej
2-3 łyżki wiórków kokosowych
cukier waniliowy
maliny (ok. 100 g)

Ciasto wyjmujemy na stolnicę oprószoną mąką i rozwałkowujemy na placek o średnicy ok. 30 cm. Ciasto posypujemy cukrem waniliowym, wiórkami, wysypujemy maliny i posiekaną czekoladę. Ciasto zwijamy w rulon, który tniemy na 7 kawałków (ja użyłam formy o średnicy ok. 21-22 cm).
Kawałeczki układamy w formie wyłożonej papierem do pieczenia i odstawiamy na ok. 1 godzinę do wyrośnięcia. 


Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Wyrośnięte bułki smarujemy jajkiem roztrzepanym z odrobiną mleka. 
Pieczemy ok. 22 minuty, po wyjęciu i lekkim ostygnięciu oprószamy cukrem pudrem. 
Smacznego!

wtorek, 26 sierpnia 2014

Swedish Sexi Buns

Gdy tylko zobaczyłam ten przepis, od razu musiałam go zrobić. Niesamowicie zafascynowały mnie te bułeczki (nie ukrywam, że także ze względu na nazwę:-))
Bułeczki są proste w przygotowaniu, ale dosyć brudzące. Problem to nie jest, ba, powiedziałabym, że nawet jest to dobry przepis na zabawę z dziećmi, które lubią przecież brudzić ręce :-)
Przepis pochodzi od Jamiego Olivera. Gorąco zachęcam do obejrzenia filmiku, abyście wiedzieli, jak po kolei robi się te cudeńka.

Składniki:
Ciasto
opakowanie suchych drożdży (7g)
375 ml ciepłego mleka
2 duże jajka
1 szczypta soli
200 g cukru (drobnego)
50 g roztopionego masła
800 g mąki
15 g masła
75 g cukru brązowego demerara

Nadzienie
ok. 400 g jagód (u mnie mrożone - rozmroziłam je przed użyciem)
75 g cukru

Drożdże mieszamy z ciepłym mlekiem i odstawiamy, aż zaczną pracować.
Jajka ubijamy np. widelcem (tak jak na filmie) w dużej misce z solą, następnie dodajemy cukier i rozpuszczone masło, a także 500 g mąki i mleko z drożdżami. Ciasto cały czas mieszamy dosyć energicznie, tak aby powstała masa o konsystencji takiej jak na filmie. Następnie, dodajemy pozostałą część mąki. Ciasto odstawiamy przykryte ściereczką w ciepłe miejsce na ok. 1 godzinę do podwojenia objętości.

Jagody mieszamy z cukrem. 
Ciasto wykładamy na stolnicę oprószoną mąką (najlepiej jeśli na stolnicy ułożymy papier do pieczenia) i rozciągamy. Na środek wykładamy jagody (uważajmy, aby zbyt dużo soku nam się nie dostało). Ciasto łączymy jak kopertę (dosyć szczelnie), tak aby jagody znalazły się wewnątrz.  Ciasto dzielimy na 8 kawałków. 
Każdy z kawałków rozciągamy na paseczek. Łapiemy za jeden koniec, a resztę oplatamy wokół palca tworząc ślimaczka. 


Blachę do pieczenia wykładamy papierem, układamy na nim kawałeczki masła i posypujemy cukrem. Na tak przygotowaną blachę układamy bułeczki, lekko polewamy je sokiem z jagód. Odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 30 minut. Po wyrośnięciu, ja powkładałam w łączenia kilka jagód.


Pieczemy w nagrzanym do 170 stopni piekarniku ok. 25-30 minut, aż będą rumiane.
Podajemy ciepłe (najlepiej wtedy smakują :-), ale i tak chwilkę poczekajmy, aby spód bułeczek stał się chrupiący od masła i cukru :-)
Smacznego!

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Sandacz w sosie kurkowym

Dziś propozycja połączenia tego, co uwielbiam - ryby i kurek. Pierwszy raz w tym roku robiłam kurki i wyszły genialne. Aż podjadałam w trakcie przygotowania co chwilę, aż do tego stopnia, że mało co zostało. Gorąco polecam wykorzystać do tego dania sandacza, na którego (w przeciwieństwie do dorsza) jest aktualnie sezon. Sandacza oczywiście polecam z Tesoro del Mar :-)

Źródło - tutaj


Składniki:
2 filety z sandacza (u mnie z Tesoro del Mar) ze skórą
ok. 150 g świeżych kurek
garść posiekanej natki pietruszki
1 cebula
1 łyżka masła
olej do smażenia ryby
sól, pieprz
sok z cytryny
ok. 100 ml śmietany kremówki 30%

Sandacza myjemy, osuszamy, oprószamy solą, pieprzem, skrapiamy sokiem z cytryny. Skórę delikatnie nacinamy, smażymy na oleju najpierw od strony skóry (ok. 5 minut), następnie przewracamy na drugą stronę.

Na patelni roztapiamy masło, dodajemy posiekaną cebulę, podsmażamy. Następnie, dodajemy oczyszczone kurki i całość podsmażamy ok. 3 minuty, aż staną się lekko miękkie. Do kurek dodajemy kremówkę (w tym miejscu można kremówkę połączyć z odrobiną mąki, aby sos był bardziej gęsty, a pominęłam) i całość dusimy, aż kurki będą miękkie. Doprawiamy całość solą i pieprzem, na koniec dodajemy pietruszkę.

Sandacza wykładamy na talerz, polewamy sosem.
Smacznego!

piątek, 22 sierpnia 2014

Sałatka z ośmiornicy

To była moja pierwsza przygoda z ośmiornica, która miałam samą przygotować. Piękna osmiornice otrzymałam od Tesoro del Mar. No i trzeba było się nią zająć, aby móc wykorzystać dalej.
Moją ośmiornicę (ok. 1,5 kg) najpierw kilka minut mylam pod bieżącą wodą, potem osuszylam i porządnie potraktowalam wałkiem, aby mięso skruszalo. Następnie podzieliłam na kilka części.
Przygotowalam garnek, na jego dno wlałam oliwę, włożyłam osmiornice, dwa ząbki czosnku w opiniach, przykryłam pokrywką i dodatkowo szczelnie owinelam folia aluminiową. Przy duszeniu jest bardzo ważne, aby garnek był szczelnie zamkniętym.
Dusilam ok. 1,5 godziny. Przed zrobieniem sałatki wyjmujemy i studzimy.


Składniki:
ośmiornica (ok. 1,5 kg świeżej ośmiornicy) u mnie z Tesoro del Mar przygotowana wg. sposobu powyżej
1/2 pęczka pietruszki posiekanej
3 ząbki czosnku drobno posiekanego
1 gałązka selera naciowego posiekanego
1 marchew starta na tarce o grubych oczkach

Dressing
1/4 szklanki oliwy
1/4 szklanki soku z cytryny
1/4-1/2 łyżeczki soli (w zależności od gustu)
1/2 łyżeczki pieprzu
1/4 łyżeczki suszonego oregano

Wszystkie składniki łączymy, podobnie składniki dressingu. Całość mieszamy, odstawiamy na 30 minut, aby smaki przeszły sobą nawzajem.
Smacznego!

niedziela, 17 sierpnia 2014

Drożdżowe z malinami i kruszonką

Drożdżowe kocham dzięki mojej Babci. To Ona robi w domu najlepsze drożdżowe. To przy niej nauczyłam się wcinania surowego drożdżowego :) Dobre drożdżowe to jest coś. Puszyste, z kruszonką... takie jest właśnie to, które Wam proponuję. Całość dopełniają maliny, które po prostu uwielbiam!

Źródło - Kwestia Smaku z moimi modyfikacjami co do sposobu wykonania


Składniki (na jedną dużą keksowke lub dwie małe):
7 g drożdży instant
ok. 300 g mąki (w razie potrzeby należy dodać więcej)
50 g masła
2 żółtka
2 jajka
60 g cukru pudru
szczypta soli
125 ml ciepłego mleka

Do mleka dodajemy drożdże, łyżkę cukru pudru, łyżkę mąki i odstawiamy na ok. 15 minut.
Następnie, dodajemy resztę cukru, sól, mąkę i jajka. Całość zagniatamy ok. 10 minut pod koniec dodajemy miękkie masło. Ciasto powinno zrobić się błyszczące po dodaniu masła. Jeśli ciasto będzie za rzadkie, dodajemy więcej mąki.
Formujemy kulę, wkładamy do miski, oproszamy mąka i odstawiamy na ok. 1 godzinę w ciepłe miejsce, aby podwoilo objętość.

Dodatkowo
maliny
50 g mąki
50 g cukru
40 g masła

Składniki na kruszonkę rozcieramy w palcach aż powstanie konsystencja piasku.

Wyrośnięte ciasto przekładamy do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. Wierzch smarujemy białkiem, układamy na nim maliny (lekko wciskamy w ciasto) i posypujemy kruszonką. Odstawiamy ponownie do wyrośnięcia na ok. 45 minut. Ciasto powinno wyraźnie urosnąć.
Pieczemy w nagrzanym do 180 stopni piekarniku ok. 50-55 minut (jeśli będzie jedno ciasto w większej keksówce), jeśli w dwóch mniejszych ok. 40-45 minut.
Po wyjęciu oproszamy cukrem pudrem.
Smacznego!

sobota, 16 sierpnia 2014

Ciasto z malinami i migdałami

Sezon malinowy cieszy mnie bardzo, bo maliny jakby nie spojrzeć, to moje ulubione owoce. Mają w sobie to coś. Nawet mój królik je uwielbia. A maliny w cieście to już w ogóle dla mnie niebo... Dla wszystkich tych, którzy nie mają czasu, sił, bardzo proste ciasto, które znalazłam u Liski.
Jeśli robicie je w formie o średnicy ok. 21-22 cm polecam zrobić z podwójnej porcji ciasta, wtedy ciasto wyjdzie troszkę wyższe.
Jest genialne w swojej prostocie.


Składniki:
180 g mąki krupczatki
100 g masła
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
80 g cukru pudru
maliny
odrobina bułki tartej lub kaszy manny
2-3 łyżki migdałów

Z mąki, masła, proszku i cukru zagniatamy jednolite i gładkie ciasto. Dzielimy na pół.
Jedną połówką wykładamy dno formy wyłożonej papierem do pieczenia. Drugą wkładamy do zamrażarki na czas pieczenia spodu.
Spód podpiekamy w 180 stopniach ok. 12 minut.
Wyciągamy, na tak podpieczony spód wysypujemy odrobinę kaszy manny, wykładamy maliny (u mnie ok. pół pudełeczka dużego) i na wierzch wykładamy resztę ciasta poszarpaną w palcach. Całość posypujemy płatkami migdałów.
Pieczemy w 170 stopniach ok. 30-35 minut.
Wyjmujemy, posypujemy ewentualnie cukrem pudrem.
Smacznego!

czwartek, 14 sierpnia 2014

Zapiekanka wiejska

Są takie dni jak dzisiejszy, że mam ochotę na coś sycącego, ciepłego. Uwielbiam wszelkiego rodzaju zapiekanki z ziemniakami, mięsem mielonym. Na taką z tłuczonymi ziemniakami ochotę miałam już dawno, ale się tak jakiś nie składało, żeby ja zrobić. W końcu jest i gorąco polecam!

Źródło - tutaj

Składniki:
ok. 1 kg mielonej wołowiny lub jagnięciny lub pół na pół
2-3 łyżki oliwy
2 cebule drobno posiekane
2 marchewki drobno pokrojone w kostkę
4 posiekane ząbki czosnku
1 szklanka świeżego lub mrożonego zielonego groszku
1 łyżka koncentratu pomidorowego
1/2 szklanki bulionu
2 liście laurowe
1/2 łyżeczki tymianku
1 łyżeczka ostrej papryki
sól, pieprz
2 łyżki oliwy i 1,5 łyżeczki mąki

Ziemniaki
1 kg ugotowanych i utłuczonych ziemniaków
200 ml mleka
30 g miękkiego masła
200 g startego żółtego sera


Mięso podsmażamy na oliwie, aż będzie rumiane. Następnie dodajemy groszek, marchewkę, cebulę, czosnek, bulion, koncentrat i przyprawy. Dusimy do miękkości. Na koniec dodajemy świeży tymianek. Doprawiamy solą i pieprzem.

Ziemniaki mieszamy z masłem, mlekiem i serem, aż powstanie jednolita masa. Ziemniaki muszą być gorące.

Z mąki i oliwy robimy pastę i zageszczamy nią mięso.
Na dno garnka/naczynia do zapiekania wykładamy mięso, a na nie tłuczone ziemniaki. Wierzch możemy posypać dodatkowym serem.
Wkładamy do nagrzanego piekarnika na ok. 20 minut, aby wierzch się przyrumienił, jeśli ziemniaki i mięso są ciepłe, jeśli ostudzone, to ok. 40-45 minut.
Smacznego!

czwartek, 7 sierpnia 2014

Sandacz w wyjątkowej panierce

Są ryby w panierce i RYBY W PANIERCE. Ta należy do tych drugich i jest pyszna. Sekret tkwi w dodatkach. Chrzan, koper, cebula, czosnek. A tak w ogóle to najistotniejsza jest ryba, świeża ryba. Nie jakaś zamrożona wieki temu, z toną lodu. Mój pyszny sandacz przywędrowal do mnie z Tesoro del Mar. Gorąco polecam na jutrzejszy obiad :)

Przepis Magdy Gessler

Składniki:
2 filety świeżego sandacza u mnie z Tesoro del Mar
1 ząbek czosnku
1/2 cebuli
1 jajko
4 cm kawałek świeżego chrzanu
1 łyżka świeżego posiekanego koperku
sól, pieprz
świeżo starta bułka tarta
mąka
masło klarowane lub olej z pestek winogron



Rybę oprószamy solą i pieprzem.
Chrzan ścieramy na tarce, dodajemy jajko i mieszamy. Następnie, dodajemy koper, cebulę startą na tarce o grubych oczkach, drobniutko posiekany czosnek. Całość mieszamy, dodajemy soli i pieprzu.
Rybę obtaczamy w mące, następnie w panierce z chrzanu, a na koniec w bułce.
Smażymy, aż będzie rozumiana.



Smacznego!

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

#Somersby #Friendsie

Kolejna przesyłka od Lorda Somersby. Tym razem przesyłka zachęcająca do zdjęć #friendsie, a więc nie zdjęć, które zalewają ostatnio Internet i pokazują tylko nas (selfie), lecz zdjęć z przyjaciółmi, które pokazują, jak spędzacie czas z najbliższymi.



W związku z powyższym, Lord Somersby zaprasza Wszystkich do udziału w konkursie. Konkurs ma na celu pokazanie, jak bawicie się z przyjaciolmi, a więc do pokazywania zdjęć #friendsie.


Wystarczy umieścić na portalu społecznościowym (Facebook, Twitter) zdjęcie jak bawicie się z przyjaciółmi i jak miło z nimi spędzacie czas, oraz otagowac je #friendsie#Somersby.
Lord Somersby będzie oglądać wszystkie Wasze zdjęcia, a szczęśliwców nagrodzi niespodziankami.

Zapraszamy!