poniedziałek, 29 września 2014

Dorsz w harissie z wodą różaną

Polędwica z dorsza, która miażdży :-) Tak powiedziała moja koleżanka po spróbowaniu. Chodzi oczywiście o polędwicę z dorsza od Tesoro del Mar. Skoro trafił do mnie taki piękny okaz, trzeba było wykorzystać go w sposób godny. Taki moim zdaniem jest ten. Zaznaczam, że przepis jest dla osób lubiących ostre smaki, co gwarantuje harissa (u mnie taka samodzielnie przygotowana, może dlatego była taka "wyraźna":-)) Połączenie ostrego i słodkiego, a także różanego. Połączenie doskonałe. Świetnie całość łączy się z ryżem, który trochę łagodzi ostrość.
Przepis zaczerpnęłam z White Plate, jednak jakiś czas temu usłyszałam o nim w Master Chefie. Oryginalnie przepis pochodzi z książki "Jerusalem"


Składniki:
ok. 400 g polędwicy z dorsza (u mnie z Tesoro del Mar)
1 i 1/2 łyżki pasty harissa (jeśli nie lubicie zbyt ostrych dań, można troszkę zredukować ilość)
1 łyżeczka kuminu
1/2 łyżeczka soli

Z harissy, soli i kuminy robimy marynatę, nacieramy nią dorsza i wkładamy do lodówki na 2 godziny.

W tym czasie przygotowujemy resztę :-)

Dodatkowo
1 i 1/2 łyżki harissy (można dać ciut mniej)
2 cebule
1 łyżki oliwy
1 łyżeczka cynamonu
50 ml białego dobrego octu winnego
1 i 1/2 łyżki miodu
1 łyżka wody różanej
60 g drobnych rodzynek



Na patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy posiekaną w piórka i szczyptę soli. Dusimy chwilkę. Następnie, dodajemy harissę, cynamon, ocet, pół łyżeczki soli, pieprz i całość znowu dusimy. Dolewamy 200 ml wody i dusimy ok. 15-20 minut, aż sos zgęstnieje. Na sam koniec dodajemy miód, wodę różaną i rodzynki.

Dorsza grillujemy na patelni grillowej lub na zwykłej patelni z każdej strony po ok. 1 minucie, tak aby był dopieczony w środku (długość smażenia zależy od grubości polędwicy).
Ewentualnie rybę (tak jak zrobiła to Liska) możemy dusić w sosie pod przykryciem kilka minut.
Mój dorsz został podany z ryżem długoziarnistym.

Smacznego!

niedziela, 28 września 2014

Ketchup z cukinii

Ketchup z cukinii? Niemożliwe? Możliwe i bardzo pyszne! Jeśli mamy cukinii w nadmiarze, a nawet jeśli jej w nadmiarze nie mamy, to kupmy. Ketchup jest wyśmienity. Nie jest tak czasochłonny jak ketchup wyłącznie z pomidorów, ale w smaku jest równie pyszny. Ja zrobiłam kilka słoiczków na próbę. Zniknęły. Więc niebawem rozpoczynam kolejną produkcję. Na zimę na pewno się przydadzą :-) PS. Warto zrobić od razu z podwójnej porcji :-)


Składniki:
1,5 kg cukinii bez skóry i pestek (ja miałam młode i małe cukinie, więc środek zostawiałam)
0,5 kg cebuli
garść soli
Cukinię i cebulę ścieramy na tarce o grubych oczkach. Solimy, całość mieszamy. Przykrywamy folią aluminiową i odstawiamy w ciemne miejsce najlepiej na całą noc.

Dodatkowo
1 szklanka octu
ok. 500 g koncentratu
ok. 1 i 2/3 szklanki cukru (ewentualnie możemy dodać troszkę więcej, ale najpierw spróbujmy)
1 łyżka ostrej papryki
1 łyżka słodkiej papryki
1/2 łyżeczki pieprzu cayenne (jeśli nie lubicie zbyt ostrego ketchupu, można pominąć)


Cukinię, która puściła soki przez noc wkładamy do garnka. Nie odciskamy. Dusimy, aż cukinia zmięknie. Następnie, taką cukinię blendujemy. Z powrotem wlewamy do garnka, dodajemy koncentrat, cukier, papryki. Całość gotujemy ok. 25-30 minut często mieszając. Na sam koniec dodajemy ocet, zagotowujemy całość (ja gotowałam ok. 10 minut na wolnym ogniu, aby ketchup nie był zbyt płynny).

Ketchup przelewamy do wyparzonych słoiczków.

Smacznego!


Surówka z kapusty i marchewki (od Chińczyka)

Tzw. chińczyka bardzo lubię. Czasami w pracy, gdy już nie mam co jeść sięgam po niego. Zawsze do każdego zestawu dodawana jest taka oto surówka. Różnica jest jedna - ta jest o niebo lepsza. Gorąco zachęcam do zrobienia, jest szybka, prosta i zobaczycie, że zniknie szybciej niż przyjdzie zima.

Źródło - tutaj 


Składniki:
1 główka (spora) kapusty
3 marchewki
3 ząbki czosnku
1 szklanka octu
1 szklanka oleju
3/4 szklanki cukru
1 łyżka soli



Kapustę siekamy, wkładamy do miski. Marchew obieramy, ścieramy na tarce o grubych oczkach. Dodajemy do kapusty i mieszamy.
Do garnka wlewamy olej, ocet, dodajemy sól i cukier. Zagotowujemy, a następnie dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek. Gotujemy jeszcze 2-3 minuty. Tak przygotowaną zalewą zalewamy kapustę i marchew. Odstawiamy na ok. 1 godzinę.
Surówkę albo wykorzystujemy od razu do jedzenia albo wkładamy do wyparzonych słoików i pasteryzujemy.
Smacznego!

piątek, 26 września 2014

Okoń morski pieczony z pomidorkami koktajlowymi

Genialne połączenie pysznej, delikatnej ryby i pomidorków koktajlowych. Danie przygotowuje się bardzo szybko, a jednocześnie pięknie się prezentuje na stole.

Źródło - Donna Hay "Modern classisc Book 1"



Składniki:
ok. 300 g pomidorków koktajlowych
1 łyżka skórki otartej z cytryny
8 ząbków czosnku
1 1/2 łyżki kaparów
1/3 szklanki oliwy z oliwek
4 filety okonia morskiego z Tesoro del Mar
sok z cytryny
sól morska i pieprz



Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Umieszczamy w naczyniu do pieczenia pomidorki, skórkę z cytryny, czosnek (w osłonkach) i kapary. Skrapiamy połową oliwy i pieczemy ok. 20 minut.
Następnie, dodajemy okonia morskiego i skrapiamy go pozostałą oliwą. Wkładamy do piekarnika na ok. 15 minut.
Po wyjęciu skrapiamy sokiem z cytryny, oprószamy solą i pieprzem.



Smacznego!

niedziela, 21 września 2014

Ciasto budyniowe z jabłkami

Kolejne pyszne i proste ciasto. Mnie oczarowało, bo lubię takie połączenia. Nie będę długo pisać, po prostu zróbcie!

Źródło - 103 ciasta siostry Anastazji, sposób przygotowania zaczerpnięty z bloga Bayaderka



Składniki (forma o wymiarach 23 cm na 38 cm):
Ciasto
500 g mąki
250 g masła
160 g cukru
3 żółtka
3 łyżki kwaśnej śmietany
1 cukier waniliowy
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa budyniowa
3 paczki budyniu waniliowego (po 40 g każdy)
8 łyżek cukru                          
1 l mleka
ziarenka z ½ laski wanilii

Dodatkowo
8 jabłek
2 łyżki kaszy mannej
1 łyżeczka cynamonu


Składniki na ciasto kruche wkładamy do miski. Za pomocą dwóch noży siekamy masło z cukrem, i pozostałymi składnikami. Następnie, zagniatamy gładkie ciasto, dzielimy na dwie części. Jedną od razu przekładmy do zamrażarki. Drugą częścią wykładamy formę wyłożoną papierem do pieczenia.
Jabłka myjemy, obieramy, usuwamy gniazda nasienne, kroimy na plasterki. Posypujemy cynamonem i kaszą.
Budynie gotujemy zgodnie z instrukcją z opakowania (jeśli mamy budynie z cukrem, nie dodajemy już cukru, ale lepiej kupić bez). Do gotującego mleka dodajemy ziarenka z laski wanilii. Gdy budyń będzie już gotowy i gęsty, wykładamy go na ciasto, na to układamy jabłka a na górę ścieramy (o ile na tyle się zmroziło ciasto) albo rwiemy w palcach pozostałą część ciasta.

Wkładamy do pierkanika nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy ok. 35-40 minut, aż ciasto będzie pięknie rumiane. 

Krewetki z czosnkiem i chili

Tym razem do mojej kuchni trafiły prosto z Tesoro del Mar piękne, surowe krewetki. Zastanawiałam się co dobrego z nich zrobić. W jednej z moich ulubionych książek Donny Hay znalazłam bardzo prosty i szybki przepis na krewetki. Dobrze wiemy, że im prościej, tym lepiej. Dokładnie jest tak samo z tym przepisem. Nie tylko krewetki podbiły moje serce, ale cudowna jest także oliwa czosnkowo-paprykowa, w której możemy maczać bagietkę (pyszna!).



Składniki (na 4 porcje):
18 surowych świeżych krewetek u mnie z Tesoro del Mar (krewetki oczyszczamy z pancerza i pozostałych niejadalnych elementów)
3 łyżki oliwy z oliwek
3 łyżki masła
1/2 łyżeczki płatków chili
6 ząbków czosnku
2 łyżeczki pietruszki



Na patelnię wlewamy oliwę, dodajemy masło, posiekane ząbki czosnku i chili i wszystko podsmażamy ok. 1 minutę, aż masło się roztopi (na średnim ogniu).
Ogień zmniejszamy, dodajemy krewetki, pietruszkę, odrobinę soli i podsmażamy ok. 1-2 minuty z każdej strony, aż do momentu, gdy krewetki będą gotowe.
Możemy serwować z chrupiącą bagietką.

czwartek, 18 września 2014

Jak przechowywać ryby?

Zapewne wielu z Was zastanawia się również nad tym, co zrobić z rybą, jeśli kupimy jej więcej i chcemy, aby zachowała jak najdłużej świeżość, a po zamrożeniu smakowała tak jak i przed, a także jak długo możemy przechowywać rybę w lodówce no i jak to zrobić, aby zachować w pełni jej smak.
Poniżej przedstawiam kilka wskazówek.

Ryby i owoce morza, które widzicie na zdjęciach pochodzą z Tesoro del Mar, gdzie możecie kupić świeże ryby z dostawą prosto do domu :-)
Przepisy na ryby i krewetki już niebawem pojawią się na blogu, więc gorąco zapraszam!


Świeże ryby

Trzymamy je w lodówce w temp. 1-2 stopnie, nie dłużej niż 1-2 dni. Powinny być przechowywane w szczelnie zamkniętych pojemnikach (możemy je podlać ewentualnie oliwą z oliwek lub sokiem z cytryny). Jeśli nie włożymy ich do pojemnika, szczelnie owińmy rybę folią spożywczą.
Ryby przechowujemy już wypatroszone, bez skrzeli i oczu.
Im szybciej wykorzystamy świeżą rybę, tym lepiej, ryba wtedy będzie oddawać pełnię smaku.



Mrożenie ryb

Jeśli chcemy zamrozić rybę, to mrozimy kawałki ryby zapakowane w 2-3 woreczki do mrożenia, gdyż w ten sposób zabezpieczymy rybę przed wysychaniem. Rybę mrozimy w jak najniższej temperaturze, ok. -20 stopni.
Dłużej możemy przechowywać ryby chude niż tłuste, a także w całości niż porcjowane).
Ciekawym sposobem, a jednocześnie przedłużającym czas przechowywania mrożonych filetów czy też całych sprawionych ryb, jest glazurowanie ryby.
Rybę układamy na folii aluminiowej, luźno je przykrywamy drugim kawałkiem i wkładamy do zamrażarki. Następnie, wyjmujemy i zanurzamy w zimnej wodzie z lodem. Kiedy pokryją się cienką jego warstwą, wszystkie czynności powtarzamy.
Jeśli ryby nie są pokryte glazurą, nie możemy ich zbyt długo przechowywać, gdyż w przeciwnym razie będzie sucha i twarda.



Rozmrażanie

Ryby rozmrażamy w lodówce, w temp. ok. 2 stopni. Jeśli rybę rozmrozimy, nie wolno jej ponownie zamrażać. Rozmrożoną rybę spożywamy tego samego dnia.
Jeśli spróbowaliśmy metody glazurowania, to przed smażeniem lub gotowaniem ryby nie rozmrażamy. Wystarczy tylko zmyć powłokę z lodu, osuszyć i panierować, smażyć czy gotować. W innym przypadku ryba będzie się rozpadać i nie będzie zbyt soczysta.

Ilość ryb warto dostosować do potrzeb i możliwości jedzeniowych, gdyż im rybka świeższa i szybciej przygotowana od zakupu, tym lepiej.

Smacznego!

Artykuł przygotowano w oparciu o portal dobreryby.pl

niedziela, 14 września 2014

Dorsz w sosie romesco

Pierwszy raz miałam przyjemność pracować na polędwicy, a nie filecie z dorsza. Piękną polędwicę z dorsza dostałam oczywiście od Tesoro del Mar. Właście zaczął się najlepszy moment na dorsza, więc gorąco zachęcam do wykorzystywania tej właśnie ryby w Waszych kuchniach. Za sprawą tego cudownego sosu Gordona Ramseya z książki Kuchnie świata dorsz staje się wyjątkowy. Pomidory, pietruszka, migdały...
Gorąco polecam!



Składniki:
2 kawałki polędwicy z dorsza (polecam z Tesoro del Mar)
1-2 łyżki oliwy
50 g blanszowanych migdałów
2 ząbki czosnku
1 cebula obrana i pokrojona w kostkę (u mnie szalotka)
szczypta płatków chili
3 dojrzałe pomidory bez skóry
liść laurowy
sól morska, pieprz
40 g pieczywa białego stostowanego (można włożyć do piekarnika i przypiec)
1 łyżka posiekanej pietruszki
2 łyżki wody
1 łyżka octu winnego czerwonego (u mnie biały)

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.
Na patelnię wylewamy oliwę, dodajemy migdały i czosnek posiekany na kawałki i chwilkę podsmażamy. Wyjmujemy (możemy bezpośrednio do blendera), oliwę pozostawiamy.
Dodajemy na patelnię posiekaną cebulę, podsmażamy chwilkę, a następnie dodajemy płatki chili i liść laurowy, pomidory, solimy i doprawiamy pieprzem. Gotujemy ok. 10 minut, aż pomidory się lekko rozpadną.

Migdały, czosnek i pokruszone pieczywo z 1 łyżką wody miksujemy na masę w miarę gładką (będzie i tak posiadała grudki). Dodajemy ją do pomidorów z 1-2 łyżkami wody. Na koniec dodajemy ocet i ewentualnie doprawiamy całość.

Polędwicę układamy w naczyniu do zapiekania, na niego wykładamy sos i całe naczynie przykrywamy folią aluminiową.
Rybę pieczemy ok. 20-25 minut (jeśli jest to polędwica), a jeśli filet 15-20 minut (wszystko tak naprawdę zależy od grubości ryby).
Posypujemy po wyjęciu natką pietruszki.
Smacznego!

Malinowa chmurka

Jedno z najlepszych ciast jakie ostatnio robiłam. Długo zachwalać nie będę, po prostu popatrzcie na zdjęcia i sami powiedzcie, czy nie wygląda bosko!

Źródło - tutaj


Składniki:
Ciasto kruche 
3 żółtka
30 g cukru pudru
pół łyżeczki proszku do pieczenia
pół opakowania cukru wanilinowego
150 g mąki pszennej
100 g masła

Składniki szybko zagniatamy aż powstanie jednolita i gładka masa, formujemy kulę, owijamy w folię i wkładamy do lodówki na ok. 60 minut (u mnie dłużej).
Blachę o wymiarach 23 x 33 cm wykładamy papierem do pieczenia. Ciasto wyjmujemy z lodówki, rozwałkowujemy i przekładamy do formy (ciasto jest podatne na rwanie się, więc wykładanie możemy dokończyć w formie). Dziurkujemy widelcem. 
W oryginalnym przepisie ciasto z powrotem wędrowało do lodówki, jednak moje ciasto spędziło uprzednio dużo więcej, więc ominęłam ten moment i przeszłam od razu do pieczenia.
Pieczemy w 190 stopniach przez ok. 15 minut (ciasto musi się zezłocić).
  
Galaretka z malinami
600 g malin (u mnie świeżych)
3 malinowe galaretki (każda na 500 ml wody)
3 szklanki wrzącej wody
Jeśli mamy maliny mrożone to wcześniej rozmrażamy je  na durszlaku.

3 malinowe galaretki rozpuszczamy w 3 szklankach wrzącej wody. Studzimy, dodajemy maliny. Odkładamy do lodówki, aby zgęstniała, ale nie za bardzo, bo będziemy mieli problem z jej wyłożeniem na ciasto. Tężejącą galaretkę wykładamy na ciasto. Wkładamy do lodówki do całkowitego zastygnięcia. 

Krem śmietankowy z wanilią
500 ml śmietany kremówki 36%, schłodzonej (u mnie 30% i ok. 400 ml)
250 g serka mascarpone, schłodzonego
3 płaskie łyżki cukru pudru
nasionka z 1/2 laski wanilii


Wszystkie składniki wkładamy do miski i miksujemy, aż powstanie gęsta masa. Nie miksujemy zbyt długo, gdyż masa się zwarzy.
Masę przekładamy na galaretkę 


Beza z migdałami
3 białka, w temperaturze pokojowej
130 g drobnego cukru do wypieków
2 łyżeczki mąki (skrobi) ziemniaczanej
ziarenka z 1/2 laski wanilii
40-50 g płatków migdałów

Białka umieszczamy w misce (szklanej lub metalowej suchej i czystej). Ubijemy do momentu uzyskania sztywnej piany. Następnie, łyżka po łyżce, cały czas miksując, dodajemy cukier i miksujemy do momentu, aż dodany cukier się rozpuści. Powinna powstać gęsta i błyszcząca masa. Następnie dodajemy ziarenka z wanilii i mąkę ziemniaczaną. Chwilkę całość miksujemy do połączenia składników.
Formę o wymiarach 23 na 33 cm odwracamy dnem do góry i na to dno kładziemy papier do pieczenia. Wykładamy masę na kształt dna masy, posypujemy płatkami migdałów i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 110 stopni z termoobiegiem. 
Pieczemy ok. 1 godz. 20-30 minut (w razie potrzeby przedłużamy lub skracamy czas - ja piekłam w niskiej temperaturze ok. 1 godz. 30-40 minut) 
Beza musi być chrupiąca, wypieczona, lekko popękana. Studzimy (ja bezę przygotowałam dzień wcześniej).


Na galaretkę wykładamy masę, z powrotem wkładamy na chwilkę do lodówki, a następnie wykładamy na masę bezę. Chłodzimy.
Smacznego!

środa, 10 września 2014

Gravlax (Cykl: do chleba)

Skandynawski przysmak. Wcale się nie dziwię. Podbił moje serce. W smaku i "konsystencji" przypomina łososia wędzonego na zimno. Jednak jest o wiele bardziej bogaty w smaku. Pięknego łososia oczywiście dostałam od Tesoro del Mar i od razu pomyślałam, że tak go właśnie wykorzystam. Zrobiłam gravlax z łososia bez skóry, jednak polecam filet ze skórą.
Gravlax idealnie wpisuje się w cykl przepisów "do chleba", o które poprosiła jedna z Czytelniczek.


Składniki:
ok. 700-800 g filet z łososia ze skórą (u mnie pyszny łosoś z Tesoro del Mar)
ok. 2/3 szklanki grubej soli morskiej
skórka otarta z 1 cytryny
1 łyżka kopiasta cukru muscavado
1 łyżka cukru białego
4 łyżki posiekanego świeżego koperku
1 łyżka świeżo zmielonego pieprzu
1 łyżka brandy (można zastąpić wódką)



Łososia myjemy, osuszamy, usuwamy ewentualne ości.
W misce mieszamy sól, cukier, skórkę z cytryny, brandy, koperek i pieprz. Łososia układamy w naczyniu (naczynie powinno być płaskie, abyśmy mogli je owinąć folią, tak, aby folia przywierała do łososia, gdyż na folię jeszcze położymy obciążenie) skórą do dołu, na wierzch nakładamy mieszankę z solą (ważne, żeby była to gruba sól).
Całość owijamy folią aluminiową, tak dotykała łososia, a na folię kładziemy coś ciężkiego.
Łososia wstawiamy do lodówki na 24 godziny. Po tym czasie odwijamy, odlewamy płyn, odwracamy skórą do góry i ponownie zawijamy i obciążamy. I kolejne 24 godziny (ja w sumie po 48 godzinach już zajadałam łososia, ale jeśli chcecie możecie go jeszcze przetrzymać 24 godziny wyjmując z naczynia i owijając w folię)>
Po tym czasie wyjmujemy, usuwamy nadmiar marynaty i kroimy na cienkie plasterki.
Smacznego!

wtorek, 9 września 2014

Sum afrykański z solanki

Już jakiś czas temu robiłam kurczaka w podobny sposób, a więc do solanki, a potem smażyłam go. Wyszedł pyszny, kruchy i wilgotny. W podobny sposób przygotowałam pysznego suma afrykańskiego z Tesoro del Mar, który zachwycił mnie swoim smakiem. Ryba po kąpieli w solance i ostrej papryce smażona jest na głębokim tłuszczu, co może niektórym z Was średnio się spodobać, ale od czasu do czasu taką rybę w towarzystwie domowych frytek warto zjeść :-)

Składniki:
Solanka
3 łyżki grubej soli morskiej
3 łyżki ostrego sosu chili (ja wykorzystałam ostrą pastę węgierską)
8 szklanek wody

Wodę zagotowujemy, dodajemy sól, sos/pastę i mieszamy, aż sól się rozpuści. Studzimy. Do tak przygotowanej solanki wkładamy rybę, całość umieszczamy w lodówce na 3 godziny.

Panierka
ok. 500-700 g suma afrykańskiego (u mnie z Tesoro del Mar)
3/4 łyżeczki soli
1 i 1/2 szklanki mąki kukurydzianej
2 łyżki mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka świeżo zmielonego pieprzu
1 łyżeczka czosnku w proszku
1/2 łyżeczka pieprzu kajeńskiego
ok. 3 szklanki oleju rzepakowego

Sól, mąki i przyprawy mieszamy.
Rybę wyjmujemy z lodówki, z solanki, osuszamy, układamy na desce i pozwalamy jej nabrać temperatury pokojowej (jeśli będzie zimna, będzie mocno nasiąkała olejem).
W frytownicy (lub głębokim garnku) umieszczamy olej i nagrzewamy go.
Rybę pociętą na mniejsze kawałki obtaczamy w panierce i smażymy do momentu, aż będzie rumiana i chrupiąca (ok. 8-10 minut - w zależności od wielkości kawałków i ich grubości).
Rybę po wyjęciu przekładamy na ręcznik papierowy, aby ociekła z tłuszczu.
Podajemy z ulubionymi dodatkami.
Smacznego!

piątek, 5 września 2014

Tarta z grzybami

Sezon grzybowy w pełni, a więc przepis z grzybami w roli głównej. Tym bardziej musiało się pojawić w mojej kuchni coś grzybowego, gdyż mój Tato, który uwielbia grzybobranie, rozpoczął sezon zbierania grzybów. Od niego dostałam właśnie miły prezent w postaci grzybów, z których powstała tarta z przepisu Smitten Kitchen. Gorąco polecam na jesienne obiady (idealnie nada się również na obiad do pracy).


Składniki:
Ciasto
140 g mąki
30 g kaszy manny błyskawicznej (mnie osobiście kasza przeszkadzała w cieście, można zamienić na mąkę)
1/4 łyżeczki soli
85 g masła
1 jajko

Z podanych składników zagniatamy ciasto. Formujemy kulę i wkładamy do lodówki na ok. 1 godz. Po tym czasie rozwałkowujemy, wykładamy formę do tarty o średnicy ok. 25 cm, wykładamy na to papier do pieczenia i obciążamy. Pieczemy w 180 stopniach ok. 15 minut, wyjmujemy, zdejmujemy obciążenie.



Farsz
1 łyżka oliwy
1 łyżka masła
1 cebula lub 2 szalotki
1 ząbek czosnku
ok. 500 g grzybów oczyszczonych i pokrojonych w plastry
1 łyżeczka soli
pieprz
świeży tymianek lub suszony (ok. 1/4 łyżeczki)

Oliwę i masło podgrzewamy, dodajemy posiekaną cebulę, czosnek i chwilkę podsmażamy. Dodajemy pokrojone grzyby i całość podsmażamy ok. 10 minut. Na sam koniec dodajemy sól i pieprz oraz tymianek.
Grzyby wykładamy na podpieczony spód (kilka grzybów można zostawić, aby poukładać już po wylaniu masy mleczno-jajeczno-serowej).

Masa mleczno-jajeczno-serowa
60 g sera mascarpone
2 jajka
1/4 szklanki mleka
1/4 szklanki parmezanu świeżo startego
1/2 szklanki sera żółtego startego

Wszystkie składniki miksujemy, możemy doprawić odrobiną soli i pieprzu (ale tylko odrobinką, ja tak przesoliłam tartę:-)).
Masę wylewamy na grzyby, pieczemy w piekarniku w 180 stopniach ok. 30 minut.
Smacznego!

czwartek, 4 września 2014

Party like a Lord!

Lord Somersby postanowił zorganizować gorące party! Na tę szaloną imprezę każdy z Was (oczywiście z zastrzeżeniem, że jest pełnoletni:-)) może wygrać zaproszenia, ale o tym za chwilę :-)
Gwiazdą wieczoru będzie Ella Eyre znana z piosnki Waiting all night. Party będzie miało miejsce 27 września 2014 r. w Instytucie Wysokich Napięć w Warszawie. Oprócz świetnego podkładu muzycznego będzie można się posilić. Jedzenie zapewnią najlepsze w Polsce foodtrucki.



A teraz o tym jak możecie zdobyć zaproszenia na imprezę Somersby.
Wystarczy wejść na stronę www.somersby.pl, gdzie znajdują się wszystkie informacje. Bilety można wygrać w promocji. Wystarczy kupić Somersby, wpisać kod spod kapsla/kluczyka na stronie www.somersby.pl i rozwiązać zadanie konkursowe. Co tydzień wybierane są najlepsze zgłoszenia, które nagradzane są biletami na Party Like a Lord!

Zapraszamy!

wtorek, 2 września 2014

Pasta z wędzonego halibuta (Cykl: do chleba)

Ryby wędzone wcale nie muszą być nudne. Co powiecie na taką oto bardzo szybką do zrobienia pastę z wędzonego halibuta? Pyszna, rewelacyjnie smakuje na ciemnym pieczywie lekko przypieczonym w piekarniku, tak aby chrupało w trakcie jedzenia :-) Gorąco polecam przepysznego halibuta wędzonego z Tesoro del Mar, którego mogłabym jeść bez końca (naprawdę jest rewelacyjny!)


Składniki:
ok. 200 g wędzonego halibuta (u mnie z Tesoro del Mar)
1 duże jajko ugotowane na twardo
1 łyżka posiekanego szczypiorku
1 łyżka majonezu (lub więcej w zależności od konsystencji)
6-7 oliwek posiekanych w talarki
ciemne pieczywo (przypieczone w piekarniku)
sól, pieprz, suszony (lub jeśli mamy świeży) tymianek

Halibuta rozdrabniamy, pozbawiamy ości. Dodajemy starte na tarce o małych oczkach jajko, posiekany szczypiorek, oliwki i majonez, a także tymianek (ok. 1/8 łyżeczki). Całość mieszamy widelcem starając się jeszcze widelcem składniki dodatkowo rozdrobnić i połączyć. Doprawiamy do smaku solą i odrobiną pieprzu (pamiętajmy, że ryby wędzone są już same w sobie słone).
Smacznego!

niedziela, 31 sierpnia 2014

Galantyna z kurczaka pieczona (Cykl: do chleba)

Przepis na prośbę Czytelniczki. Domowe wędliny są w moim domu stałym bywalcem. Bo cóż może być lepszego niż samodzielnie przygotowany dodatek do kanapek. Na pierwszy rzut idzie galantyna z kurczaka, którą uwielbiam. Zazwyczaj robimy ją na święta, ale także i tak po prostu, bez okazji pojawia się w mojej kuchni. Nie jest skomplikowana, a gwarantuję, że na pewno Wam zasmakuje. Następne przepisy na przysmaki do chleba już niebawem. Mam nadzieję, że seria takich przepisów przypadnie Wam do gustu.


Składniki:
ok. 2 kg kurczak (pozbawiony kości, tak aby nie naruszyć mięsa oraz skóry - możemy pozostawić te grubsze kostki od skrzydełek)
ulubione przyprawy (słodka i ostra papryka, majeranek, sól, pieprz)
gruba igła
nitka (również gruba lub złożona dwa-trzy razy cienka nitka)

Kurczaka nacinamy ostrym nożem wzdłuż piersi. Odcinamy szyję i skrzydła (tę grubszą kość możemy zostawiać, wtedy nie będziemy mieć dodatkowych dziur w kurczaku). Ostrym nożem oddzielamy mięso od kości uważając, aby nie zrobić dziury w skórze. Powinien nam zostać szkielet i osobno płat mięsa.

Nadzienie
ok. 500 g łopatki wieprzowej
ok. 150-200 g pieczarek
1 cebula
1 jajko
1 bułka (najlepiej sucha namoczona w wodzie lub mleku)
olej
sól, pieprz
2 liście laurowe
2 ziela angielskie
pół pęczku pietruszki (posiekanej)

Łopatkę wieprzową kroimy na kawałki, wkładamy do garnka razem z cebulą, podlewamy odrobiną oleju i podsmażamy. Dodajemy 2 ziela anielskie, 2 liście laurowe, solimy, pieprzymy. Podlewamy wodą i dusimy, aż mięso będzie miękkie.
Następnie studzimy i mielimy przez maszynkę do mięsa (cebulę również - ona powinna się rozpaść na mniejsze kawałeczki), potem mielimy namoczoną bułkę.
Pieczarki obieramy, kroimy na plastry, podsmażamy na odrobinie oliwy, aż będą rumiane. Na koniec przyprawiamy odrobiną soli i pieprzu.
Do tak przygotowanego mięsa dodajemy jajko, posiekaną pietruszkę, pieczarki i całość mieszamy (najlepiej ręką). Możemy dodać słodkiej i ostrej papryki. To co teraz napiszę może się niektórym wydać dziwne, bo mamy surowe jajko w środku, ale próbujemy farsz. W razie potrzeby doprawiamy solą i pieprzem. Jeśli farsz będzie zbyt suchy, możemy wbić dodatkowo małe jajko

Kurczaka zszywamy zaczynając od szyi. Gdy już zaszyjemy tak ok. 1/4 zaczynamy go faszerować powoli wkładając mięso lekko je dopychając do szyi. Zaszywamy dalej, w połowie ponownie nadziewamy i tak aż do końca.

Kurczaka układamy w formie do pieczenia, nacieramy go przyprawami i pieczemy ok. 90 minut w temp. 170-180 stopni. Przed krojeniem musi całkowicie ostygnąć (najlepiej włożyć go na noc do lodówki).


Smacznego!

Drożdżówki z malinami, białą czekoladą i wiórkami kokosowymi

Kolejne pyszne drożdżowe z malinami tym razem w połączeniu z białą czekoladą i kokosem. Jako ogromna fanka malin i drożdżowego, nie mogłam się powstrzymać i oczywiście na jednym się nie skończyło. Gorąco polecam, szczególnie, że maliny już niebawem się skończą...

Źródło - tutaj


Składniki:
7 g drożdży instant
ok. 300 g mąki (w razie potrzeby należy dodać więcej)
50 g masła
2 żółtka
2 jajka
60 g cukru pudru
szczypta soli
125 ml ciepłego mleka

Do mleka dodajemy drożdże, łyżkę cukru pudru, łyżkę mąki i odstawiamy na ok. 15 minut.
Następnie, dodajemy resztę cukru, sól, mąkę i jajka. Całość zagniatamy ok. 10 minut pod koniec dodajemy miękkie masło. Ciasto powinno zrobić się błyszczące po dodaniu masła. Jeśli ciasto będzie za rzadkie, dodajemy więcej mąki.

Formujemy kulę, wkładamy do miski, oprószamy mąka i odstawiamy na ok. 1 - 1 i 1/2 godziny w ciepłe miejsce, aby podwoiło objętość.


Nadzienie
60 g białej czekolady drobno posiekanej
2-3 łyżki wiórków kokosowych
cukier waniliowy
maliny (ok. 100 g)

Ciasto wyjmujemy na stolnicę oprószoną mąką i rozwałkowujemy na placek o średnicy ok. 30 cm. Ciasto posypujemy cukrem waniliowym, wiórkami, wysypujemy maliny i posiekaną czekoladę. Ciasto zwijamy w rulon, który tniemy na 7 kawałków (ja użyłam formy o średnicy ok. 21-22 cm).
Kawałeczki układamy w formie wyłożonej papierem do pieczenia i odstawiamy na ok. 1 godzinę do wyrośnięcia. 


Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Wyrośnięte bułki smarujemy jajkiem roztrzepanym z odrobiną mleka. 
Pieczemy ok. 22 minuty, po wyjęciu i lekkim ostygnięciu oprószamy cukrem pudrem. 
Smacznego!

wtorek, 26 sierpnia 2014

Swedish Sexi Buns

Gdy tylko zobaczyłam ten przepis, od razu musiałam go zrobić. Niesamowicie zafascynowały mnie te bułeczki (nie ukrywam, że także ze względu na nazwę:-))
Bułeczki są proste w przygotowaniu, ale dosyć brudzące. Problem to nie jest, ba, powiedziałabym, że nawet jest to dobry przepis na zabawę z dziećmi, które lubią przecież brudzić ręce :-)
Przepis pochodzi od Jamiego Olivera. Gorąco zachęcam do obejrzenia filmiku, abyście wiedzieli, jak po kolei robi się te cudeńka.

Składniki:
Ciasto
opakowanie suchych drożdży (7g)
375 ml ciepłego mleka
2 duże jajka
1 szczypta soli
200 g cukru (drobnego)
50 g roztopionego masła
800 g mąki
15 g masła
75 g cukru brązowego demerara

Nadzienie
ok. 400 g jagód (u mnie mrożone - rozmroziłam je przed użyciem)
75 g cukru

Drożdże mieszamy z ciepłym mlekiem i odstawiamy, aż zaczną pracować.
Jajka ubijamy np. widelcem (tak jak na filmie) w dużej misce z solą, następnie dodajemy cukier i rozpuszczone masło, a także 500 g mąki i mleko z drożdżami. Ciasto cały czas mieszamy dosyć energicznie, tak aby powstała masa o konsystencji takiej jak na filmie. Następnie, dodajemy pozostałą część mąki. Ciasto odstawiamy przykryte ściereczką w ciepłe miejsce na ok. 1 godzinę do podwojenia objętości.

Jagody mieszamy z cukrem. 
Ciasto wykładamy na stolnicę oprószoną mąką (najlepiej jeśli na stolnicy ułożymy papier do pieczenia) i rozciągamy. Na środek wykładamy jagody (uważajmy, aby zbyt dużo soku nam się nie dostało). Ciasto łączymy jak kopertę (dosyć szczelnie), tak aby jagody znalazły się wewnątrz.  Ciasto dzielimy na 8 kawałków. 
Każdy z kawałków rozciągamy na paseczek. Łapiemy za jeden koniec, a resztę oplatamy wokół palca tworząc ślimaczka. 


Blachę do pieczenia wykładamy papierem, układamy na nim kawałeczki masła i posypujemy cukrem. Na tak przygotowaną blachę układamy bułeczki, lekko polewamy je sokiem z jagód. Odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 30 minut. Po wyrośnięciu, ja powkładałam w łączenia kilka jagód.


Pieczemy w nagrzanym do 170 stopni piekarniku ok. 25-30 minut, aż będą rumiane.
Podajemy ciepłe (najlepiej wtedy smakują :-), ale i tak chwilkę poczekajmy, aby spód bułeczek stał się chrupiący od masła i cukru :-)
Smacznego!

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Sandacz w sosie kurkowym

Dziś propozycja połączenia tego, co uwielbiam - ryby i kurek. Pierwszy raz w tym roku robiłam kurki i wyszły genialne. Aż podjadałam w trakcie przygotowania co chwilę, aż do tego stopnia, że mało co zostało. Gorąco polecam wykorzystać do tego dania sandacza, na którego (w przeciwieństwie do dorsza) jest aktualnie sezon. Sandacza oczywiście polecam z Tesoro del Mar :-)

Źródło - tutaj


Składniki:
2 filety z sandacza (u mnie z Tesoro del Mar) ze skórą
ok. 150 g świeżych kurek
garść posiekanej natki pietruszki
1 cebula
1 łyżka masła
olej do smażenia ryby
sól, pieprz
sok z cytryny
ok. 100 ml śmietany kremówki 30%

Sandacza myjemy, osuszamy, oprószamy solą, pieprzem, skrapiamy sokiem z cytryny. Skórę delikatnie nacinamy, smażymy na oleju najpierw od strony skóry (ok. 5 minut), następnie przewracamy na drugą stronę.

Na patelni roztapiamy masło, dodajemy posiekaną cebulę, podsmażamy. Następnie, dodajemy oczyszczone kurki i całość podsmażamy ok. 3 minuty, aż staną się lekko miękkie. Do kurek dodajemy kremówkę (w tym miejscu można kremówkę połączyć z odrobiną mąki, aby sos był bardziej gęsty, a pominęłam) i całość dusimy, aż kurki będą miękkie. Doprawiamy całość solą i pieprzem, na koniec dodajemy pietruszkę.

Sandacza wykładamy na talerz, polewamy sosem.
Smacznego!

piątek, 22 sierpnia 2014

Sałatka z ośmiornicy

To była moja pierwsza przygoda z ośmiornica, która miałam samą przygotować. Piękna osmiornice otrzymałam od Tesoro del Mar. No i trzeba było się nią zająć, aby móc wykorzystać dalej.
Moją ośmiornicę (ok. 1,5 kg) najpierw kilka minut mylam pod bieżącą wodą, potem osuszylam i porządnie potraktowalam wałkiem, aby mięso skruszalo. Następnie podzieliłam na kilka części.
Przygotowalam garnek, na jego dno wlałam oliwę, włożyłam osmiornice, dwa ząbki czosnku w opiniach, przykryłam pokrywką i dodatkowo szczelnie owinelam folia aluminiową. Przy duszeniu jest bardzo ważne, aby garnek był szczelnie zamkniętym.
Dusilam ok. 1,5 godziny. Przed zrobieniem sałatki wyjmujemy i studzimy.


Składniki:
ośmiornica (ok. 1,5 kg świeżej ośmiornicy) u mnie z Tesoro del Mar przygotowana wg. sposobu powyżej
1/2 pęczka pietruszki posiekanej
3 ząbki czosnku drobno posiekanego
1 gałązka selera naciowego posiekanego
1 marchew starta na tarce o grubych oczkach

Dressing
1/4 szklanki oliwy
1/4 szklanki soku z cytryny
1/4-1/2 łyżeczki soli (w zależności od gustu)
1/2 łyżeczki pieprzu
1/4 łyżeczki suszonego oregano

Wszystkie składniki łączymy, podobnie składniki dressingu. Całość mieszamy, odstawiamy na 30 minut, aby smaki przeszły sobą nawzajem.
Smacznego!