Grissini z tymiankiem i czosnkiem
Składniki:
- duża szczypta cukru
- 150 ml letniej wody
- 1 i 1/2 łyżeczki suszonych drożdży
- 1 łyżka oliwy
- 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej
- 1 łyżeczka soli morskiej
- 2 łyżeczki suszonego tymianku
- 2 ząbki czosnku drobno posiekane
Drożdże wsypujemy do miski, łączymy z wodą i cukrem, odstawiamy na jakąś chwilę, aby zaczęły się pienić.
Następnie dodajemy oliwę, mąkę oraz sól, mieszamy drewnianą łyżką, by powstała jednolita masa. Dodajemy też czosnek i tymianek. Masę wykładamy na stolnicę i zagniatamy ok. 7 minut, aż będzie gładka. Formujemy kulę, wkładamy do natłuszczonej miski. Ciasto też delikatnie natłuszczamy, aby nie obsychało.
Odstawiamy na ok. 1,5 godziny w ciepłe miejsce pod przykryciem do podwojenia objętości. Po tym czasie uderzamy w ciasto pięścią, aby je odgazować (ja zapomniałam i nic się nie stało:)).
Ciasto rozwałkowujemy na placek o kształcie prostokąta (ok. 25 cm na 34 cm).
Ciasto układamy dłuższą stroną do nas i tniemy na paseczki. Paseczki następnie rolujemy w wałeczki i układamy na lekko natłuszczonej blasze. Pieczemy w nagrzanym do 180 stopni piekarniku ok. 35 minut do zarumienienia.
Smacznego:-)
wygladaja bardzo apetycznie, fajna alternatywa na przekąske zamiast koreczków czy paluszków ;)
OdpowiedzUsuńduuużo fajnych pomysłów wiec obserwuje:)
w wolnej chwili zapraszam do mnie:)
Whm, z czosnkiem powiadasz...:-) Mogę spróbować?;-)
OdpowiedzUsuńNigdy nie jadłam. Muszę spróbować:)
OdpowiedzUsuńSzykuje się do ich zrobienia, może w ten weekend :) Twoje wyszły mega apetyczne :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńPolecam gorąco, bo są pyszne ;)
UsuńMuszę wreszcie wybrać się tam na zakupy:)
OdpowiedzUsuńMasz racje, to idealna przekaska imprezowa. I tak latwo je przygotowac!
OdpowiedzUsuńuuuu, szykuję się do nich od kilku miesięcy...może w końcu zrobię??
OdpowiedzUsuńDałabyś jednego;p
mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm
OdpowiedzUsuńwspaniałe!
Wyglądają przepysznie!
OdpowiedzUsuńrewelacyjny pomysł:)
OdpowiedzUsuńJak zwykle piękne zdjęcia i fajny przepis. też bardzo lubię kleparz, szczególnie latem kiedy stoły uginają się od bajecznie kolorowych owoców i warzyw.
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo za miłe słowa :) A Kleparz jest genialny! Ja szczególnie lubię wybierać się tam z samego rana, gdy wszystkiego jest dużo i mogę sobie powybierać :):)
UsuńMnie się nawet wydaje, że grissini nie opłaca się kupowac w sklepie, bo ich cena jest zdecydowanie za wysoka w stosunku do kosztu ich samodzielnego wykonania ;)
OdpowiedzUsuńZa kilka paluszków trzeba zapłacić ok. 5 - 6 zł, a to jest sporo. Wszystkie składniki praktycznie ma się w domu, więc koszt jest tym bardziej nieznaczny.
Usuń